This site hosted by Free.ProHosting.com
Google
Fragment artykulu "Dzieci w szponach nalogu" - Naj nr 37/98 (211)

Adam:
     Komputerowy
         morderca

  Rodzice,ktorzy nie maja dla swoich dzieci czasu, kupuja im gry komputerowe. Maja swiety spokoj, gdy ich pociechy godzinami morduja "na niby". Nie wiedza, ze dziecku trudno bedzie odroznic dobro od zla, ze stanie sie ono potencjalnym zabojca - mowi Anna Bartosiak, psycholog. Do jej poradni coraz czesciej zagladaja rodzice, ktorzy twierdza , ze ich anielskie dzieci staly sie diablami.
  Adas byl wesolym dziewieciolatkiem.W szkole piatki, rodzina nie mogla sie go nachwalic. Ze dobry, zlote serce, wrazliwy. Kiedy tata za dobre swiadectwo kupil mu komputer, chlopiec zaczal pozyczac gry.
  -Kiedys weszlam do jego pokoju, gral ze swoim kolega. Mieli takie skupione miny, ze moglabym stanac na glowie, a i tak by mnie nie zauwazyli - opowiada matka Adasia.Podeszla blizej ,chwile popatrzyla i .... byla przerazona.Jej syn spokojnie podpalal kobiety w ciazy, dzieci i policjantow. W calym pokoju slychac bylo prosby o litosc i jeki konajacych.A on nic.Dalej "mordowal"...
 - Chwycilam opakowanie gry.Przeczytalam i myslalam,ze zaraz padne trupem - kontynuje mama Adasia. - Bylo na nim napisane:"Wszystko ,co sie w okol dzieje,jest brutalne...Poruszasz sie na krawedzi ,a twoj mozg chyba nie dziala...Stales sie prawdziwym maniakiem".Siegnela po kolejne pudelko, a tam napis: "Zostan krolem rzezi...." (huh,ostre - Pctowiec)
   Pani Monika zareagowalaw pore.Przynajmniej tak myslala.Z regalu syna zniknely brutalne gry komputerowe.Adam jednak stawal sie coraz bardziej nieznosny.Sasiadki i nauczyciele skarzyli sie ,ze bije dzieci.Bal sie go nawet ukochany pies.Dziewieciolatek tak go zbil,ze weterynaz ledwie odratowal jamnika ( mowia,ze w Polsce kiepsko ze sluzba zdrowia,a tu prosze,nawet psy reanimuja - Pctowiec).
 - Maz uslyszal w kuchni przerazliwy skowyt zwierzecia,pobiegl do pokoju syna.Nasze dziecko znecalo sie nad psem bez opamietania.Kopalo,ciagnelo za ogon i uszy.Tyle zawzietosci bylo w jego wzroku... (wzruszajace - Pctowiec) - opowiada matka.Myslala,ze syn nie bedzie przynosil do domu brutalnych gier.Pomylila sie .W tajemicy pozyczal je od kolegow.W poradni psychologicznej,do ktorej  zwrocila sie Monika,wytlumaczono jej,ze syn jest uzalezniony.Tak samo jak od alkoholu lub narkotyku.Rodzice sprzedali komputer.Na miesiac wyjechali do rodziny na wies.Na poczatku Adam zachowywal sie jak "na glodzie".
Krzyczal bez przyczyny,plakal.Teraz po malu dochodzi do siebie.
 - Nie twierdze ,ze rodzice powinni calkowicie zabronic dzieciom korzystania z komputera - mowi Anna Bartosiak. - Ale koniecznyjest umiari kontrola.Uzywajac brutalnych gier komputerowych (coz za sformulowanie - Pctowiec) dzieckonie tylko oglada przemoc,ale takze ja wspoltworzy.Czy nie przeniesie swoich upodoban w codzienne zycie?

-------------
   Prawda ,ze straszne? Rownie ciekawe sa inne kawalki artykulu,jak np. ten o zlapiacym piwo w piaskownicy Michalku.My jednak zajmujemy sie tu grami.Tak wiec kilka slow ode mnie.
 Tak sie sklada,ze mam brata i ma on -podobnie jak Adas - 9 lat.Tak sie rowniez sklada,ze skoro ja gram w gry to on tez. I nikt go nie kontroluje - gra w to,co mu sie podoba (czyli prawie we wszystko :)).Ostatnio np. dorwal Blood'a. Gra ma juz z rok,ale dzieki niesamowitym iloscia krwi nadal robi wrazenie.Oczywiscie moj braciszek gra na niesmiertelnosci,bo "Krew" jest dosc trudna jak na jego male paluszki :).Po takiej kilkunasto minutowej sesji odchodzi od kompa i idzie bawic sie z kolegami.Co dziwne nikt sie na niego nie skarzy.Nie widac po nim zadnego wplywu tej gry,ani zadnej innej typu Carmageddon czy Quake 2 (gdzie ludzie gina na rozmaite sposoby - pamietacie poziom wiezienny z Q2?).
Drodzy rodzice:zanim pozwolicie grac swoim dzieciom,poobserwujcie ich reakcje np.po ostrzejszych filmach.Nie wszystkie "niewinne duszyczki" nadaja sie na graczy!
 Po coz wypisuje takie glupoty? Otoz po to,zeby potem w szmatlawcach nie ukazywaly sie takie kompromitujace graczy artykuly.A tak na marginesie:Pan Onichimowski i inni dystrybutorzy mogliby zlagodzic troche napisy na pudelkach brutalnych gier,bo moga one doprowadzic do zawalu matki "legalnych"! Na szczescie naszych to nie dotyczy,bo moja np. nie zna rosyjskiego :)))) (kolejny plus kupowania kopii nielegalnych).

                                                                         Pctowiec